# Wolny Tybet | Burzliwa historia wolnego Tybetu, konflikt chińsko-tybetański
header image

Walka o Wolny Tybet

Początki Tybetu sięgają już V wieku n.e. Wówczas na Wyżynie Tybetańskiej (Qingzang Gaoyuan) osiedlała się ludność z plemion koczowniczych zamieszkujących tereny Azji Środkowej. Dwieście lat później ówczesny król Tybetu Srog Bcan Sgam stworzył silne państwo ze stolicą w Lhasie, podbijając wcześniej spore obszary. W tym czasie za sprawą dwóch żon tego władcy w Tybecie pojawił się również buddyzm. Wiara ta do dnia dzisiejszego jest oficjalną religią Tybetu.

W późniejszych latach państwo tybetańskie przeżywało swoje upadki i wzloty. Kwitło życie kulturalne i religijne. W XV wieku założono nawet regularną sieć klasztorów, które pełniły rolę ośrodków świeckiej władzy religijnej. W późniejszym czasie zaczęły również funkcjonować jako centra kulturalne. To między innymi w tych miejscach kształtowała się tożsamość Tybetańczyków.

Wpływ religii na politykę Tybetu był tak silny, że w XVII wieku wprowadzono tam teokratyczny system rządów. Nastąpiło to za rządów V Dalajlamy, a od tego czasu to właśnie ten tytuł (dalajlama) pełni funkcję faktycznego władcy Tybetu. Wówczas nastąpiło również zaostrzenie stosunków tybetańsko-chińskich. Już na początku ubiegłego stulecia, w latach 1906-1907 Chiny zajęły Tybet Wschodni, a rok później stolicę kraju – Lhasę. Po upadku Cesarstwa Chińskiego, Tybet do 1950 roku był już republiką na czele z tybetańskim rządem.  Tytuł Dalajlama pochodzi z połączenia słów ta-le (ocean) i bla-ma (lama). Dokładnie słowo to miało oznaczać „lamę o mądrości jak ocean”. Obecnie jest to oficjalny tytuł nadawany każdemu przywódcy państwa tybetańskiego. Tutejsi buddyści uważają Dalajlamę za jednego z tulku, czyli istot, które po śmierci świadomie wybierają swoje kolejne wcielenia. Każdy z Dalajlamów jeszcze za życia przepowiadał miejsce swojej następnej inkarnacji.

Obecnie w Tybecie już od wielu lat panuje bardzo trudna sytuacja społeczno-polityczna. Wiąże się to głównie z prześladowaniem ze strony władz chińskich. Światowe media aż huczą od informacji o przemocy jaką Chiny stosują wobec Tybetańczyków. Na porządku dziennym są tutaj różnego rodzaju represje oraz egzekucje łamiące podstawowe prawa człowieka. Wszelkie przejawy zachowania wolności i odrębności kulturowej są natychmiast tłumione i pacyfikowane przez władze Chin, które za wszelką cenę starają się ukryć przed światem prawdziwą sytuację w Tybecie.

Ciężki los Tybetańczyków spotkał się jednak z natychmiastowym odzewem ze strony różnego rodzaju europejskich i światowych organizacji chroniących prawa człowieka. Na całym świecie prowadzone są akcje mające na celu naświetlenie tego problemu i wyrażenie olbrzymiej dezaprobaty wobec brutalnej polityki Chin w Tybecie. Organizowane są także wyprawy do Tybetu. W mediach pojawiło się mnóstwo filmów na ten temat. W tym miejscu należy wymienić chociażby takie dzieła światowego kina jak „Siedem lat w Tybecie” czy „Zaginiony Horyzont”.

Ludzie, którzy nie pozostają obojętni wobec tego co dzieje się w Tybecie, organizują różne akcje, które mają za zadanie przypomnieć lub uświadomić jak nawiększej rzeszy ludności problemy Tybetu. Jedną z takich akcji, były mistrzostwa pozycjonerów w roku 2008, których zadaniem było umieszczenie na czołowym miejscu w wyszukiwarce frazy: Ręce Precz Od Tybetu. Akcja miała na celu zmobilizowanie środowiska związanego z szeroką pojętą informatyką i działalnością w internecie do wyrażenia dezaprobaty wobec łamania podstawowych praw człowieka w Tybecie.

Ludzie zaabsorbowani Olimpiadą w Pekinie w 2008 zapominali, że w sąsiednim kraju inni walczyli o wolność. Patrząc na piękny styl zmagań sportowych, bicie kolejnych rekordów, nie można zapomnieć, że kraj, w którym przez kilka tygodni, naczelną zasadą będzie rywalizacja w duchu fair play, sam nie przestrzega tych zasad, łamiąc międzynarodowe postanowienia i kontynuując okupację sąsiedniego Tybetu. Szczególnie w ostatnim okresie, media na szeroką skalę informują o przemocy, jaką Chiny stosują wobec ludności tybetańskiej.

Codziennością są egzekucje, gwałty, represje. Dobiegają nas informacje o brutalnych metodach pacyfikacji wszelkich przejawów zachowania wolności i odrębności kulturowej. Nie istnieje wolność słowa, ani prawo swobody wyznania. Chiny uprawiają politykę dezinformowania społeczności międzynarodowej o prawdziwej sytuacji w tym regionie.

Patrząc na to co dzieje się w Tybecie, trudno pozostać obojętnym. Dlatego nie są zaskoczeniem liczne akcje organizowane na całym świecie, mające na celu naświetlanie ogromu problemu i wyrażenie zdecydowanego sprzeciwu, przeciw agresorskiej polityce Chin w Tybecie.

Włącz się i Ty do walki o Wolny Tybet!

Możliwość komentowania jest wyłączona.